Maciej Mazurek to malarz, poeta, publicysta, krytyk sztuki i krytyk literacki. W każdej z tych dziedzin twórczości objawia odmienny temperament. Jest autorem pejzaży i samotnych drzew, przede wszystkim sosen. Maluje halucynacyjną ciszę rozległych, płaskich krajobrazów, niekiedy przypominających holenderskich mistrzów.
Malując proste przedmioty – jabłka, wazony, kwiaty – ukazuje je na tle pustych ścian, w przestrzeni pozbawionej powietrza. Świadomie nawiązuje do twórczości swojego mistrza i przyjaciela Jerzego Mierzejewskiego, ale nie ukazuje przemijania, które uwodziło tego artystę. Mazurek utrwala piękno przemijającej chwili, jak mistrzowie japońskich drzeworytów ukiyo-e.
Poezja i malarstwo Macieja Mazurka są refleksyjne, natomiast niezwykle gorący temperament ujawnia się w polemicznych dyskusjach o sztuce, niemal zawsze mających charakter światopoglądowy. Angażuje w nie filozofów, myślicieli i pisarzy dawnych i współczesnych.
Dobrze zakorzeniony w literackiej, filozoficznej i plastycznej kulturze europejskiej, swobodnie przerzuca mosty i stawia tamy pędzącym myślom. Można powiedzieć, że świat malarstwa jest dla Mazurka ucieczką od świata słowa, gdzie spełnia się jego temperament polemiczny publicysty zaangażowanego w obronę republikańskich wartości.
Bohaterami obrazów Macieja Mazurka są cisza i czas, które wypełniają refleksyjne płótna szczególną treścią. Obrazy są często monochromatyczne, niekiedy ożywione intensywnym kolorem. Zwłaszcza martwe natury przywołują pamięć świata Nachta-Samborskiego i Jana Spychalskiego.
Mimo naturalnych skojarzeń z odcieniem realizmu magicznego, w sposobie malowania ciszy i pochwycenia czasu Mazurek wypracował własną, rozpoznawalną indywidualność malarską.
Mazurek ukazuje – jak celnie ujął Antoni Fałat – „świat tu i teraz”, uchwycony w stanie niemal nadrealnym, jakby w momencie ujawnienia się bytu, zaraz po jego stworzeniu. To świat, który ujawnia swoją obojętność wobec człowieka i uświadamia mu jego samotność.
Ta kreacja wyrasta z czegoś bardzo konkretnego – z siły przeżycia światła i przestrzeni – na podobieństwo drzewa zakorzenionego w ziemi i zwróconego ku słońcu.
Prof. Teresa Grzybkowska
historyk sztuki

Maciej Mazurek is a painter, poet, feature writer, art critic, and literary critic. However, he reveals a different temperament in each of these fields. As well as being the author of landscapes, he also depicts individual trees, mainly pines. Mazurek paints the hallucinative silence of vast, flat landscapes, at times reminiscent of those by the Dutch Masters. He paints simple objects—apples, vases, and flowers—against the background of empty walls, in a space without air. Deliberately, he alludes to the works of his master-friend Jerzy Mierzejewski but does not show evanescence, which Mierzejewski was seduced by. Instead, Mazurek records the beauty of the passing moment in the same way the masters of Japanese ukiyo-e woodblock prints did.
Maciej Mazurek’s poetry and painting are reflective. At the same time, his extraordinarily hot temperament comes to the surface in polemical discussions about art, almost always referring to views of the world, in which he engages familiar philosophers, thinkers, as well as writers, both old and new. Feeling at home in Europe’s literary, philosophical, and visual culture, he is at ease building bridges or dams for rushing thoughts. It can be said that, for Mazurek, the world of painting is an escape from the world of the word, where he fulfills his polemical temperament of a feature writer committed to defending republican values.
The heroes of Maciej Mazurek’s works are silence and time, which fill these reflective paintings with special meaning. The pictures are frequently monochromatic and sometimes enlivened with intensive colors. Especially the still-lives bring back the world of Nacht-Samborski and Jan Spychalski, but despite natural associations with a specific shade of magical realism—in the way he paints silence and captures time, Maciej Mazurek developed his own artistic personality, invaluable for an artist—his works are recognizable.
Like Antoni Fałat accurately summarized, Mazurek shows the world “here and now, captured in a supra-real state, as if in the moment where the being manifests itself, right after God created it, as if it was the realism of a high order, a world which shows its complete indifference to man and makes him realize the obvious: that he is lonely.” This creation stems from something very concrete: the survival power of light and space, similar to that of a tree sustained by the earth and sun.
Professor Teresa Grzybkowska
art historian

Malarstwo to walka z czasem za pomocą dwóch wymiarów płótna. Oczywiście jest to walka fikcyjna w obliczu potęgi czasu. Fikcyjna, bo sztuka to wytwarzanie fikcji, która sprawia, że życie staje się „lżejsze”. Kiedy coś mnie zachwyca, nie chcę, by przeminęło, zniknęło. To naturalne ludzkie uczucie. Siła tego zachwytu rodzi pragnienie zatrzymania chwili. „Trwaj chwilo” – rzekł Horacy.
Milczące trwanie sosen i martwych natur, jakby wyrwanych z pędu czasu, wprawiało mnie zawsze w zdumienie i zachwyt. Wokół nich czas zdawał się „gęstnieć”. I ten niewidzialny, „gęsty” czas staram się namalować, malując drzewa czy martwe natury. Jak mawiał mój mistrz i przyjaciel, prof. Jerzy Mierzejewski: „Maluję to, co niewidzialne”.
Maciej Mazurek
Painting is a battle against time using the two dimensions of the canvas. Naturally, it is a fictional battle in the face of the power of time. Fictional because art is about producing fiction, which makes life “lighter.” When something dazzles me, I don’t want it to pass or disappear. It’s a natural human emotion. The power of admiration gives rise to the desire to capture the moment. Like Horace said: “If I say to the moment: Stay now! You are so beautiful!”
The silent continuance of pine trees and still-lives, as if isolated from the rush of time, has always left me amazed and dazzled. Time seemed to “thicken” around them. And I sometimes try to depict this invisible “thick” time when painting trees or still-lives. Like my master and friend Professor Jerzy Mierzejewski said: “One paints what’s invisible.”
Maciej Mazurek

Pejzaże Macieja Mazurka potwierdzają jego słowa, że stara się on unieruchomić czas, dokonać niemożliwego i za pomocą malarstwa uchwycić to, czego uchwycić nie można za pomocą nowoczesnej technologii. Podkreśla w tym miejscu wartość ludzkiego oka, jako narzędzia znacznie bardziej precyzyjnego niż każdy aparat, jako że ludzkie oko patrzy przez pryzmat serca, a co za tym idzie każdy rejestrowany obraz niesie za sobą w odróżnieniu od technologii ładunek emocjonalny.
Prof. Edward Syty, malarz, rysownik
The landscapes of Maciej Mazurek confirm his words: he tries to immobilize time, accomplish the impossible through painting and capture what cannot be captured using modern technology. In this place, he emphasizes the value of the human eye, which, as a tool, is much more accurate than any device because it looks at things through the lens of the heart; therefore, each registered picture carries an emotional load, unlike in the case of technology.
Professor Edward Syty
painter, draughtsman

Maciej Mazurek zdaje się podążać drogą wytyczoną przez swojego mistrza Jerzego Mierzejewskiego, bowiem prace są zamknięte w sposobie interpretacji płaszczyzny, dyscyplinie kolorystycznej i temperaturowej. Nie ma w nich nic zewnętrznego, powierzchownego czy efektownego, a wszystkie środki wyrazu Maciej Mazurek sprowadza ku wyrafinowanej ascezie, która nie jest grą efektów wynikającą z umiejętności lub perfekcji posługiwania się narzędziem, raczej są wyrazem długiej i mozolnej pracy przy „dwuwymiarowej płaszczyźnie płótna” i dążeniu odkrywania prawdy, w której nie mogłoby być kwestionowane przeżycie wewnętrzne artysty.
Za św. Augustynem możemy powiedzieć: „wejdź w samego siebie, we wnętrzu ludzkim mieszka prawda”.
Prof. Stanisław Białogłowicz, malarz
Maciej Mazurek seems to be following the way paved by his master Jerzy Mierzejewski because his works are closed in the way of interpreting surface, in color discipline, and temperature discipline. In them, there is nothing external, superficial, or striking; Maciej Mazurek reduces all the means of expression to sophisticated asceticism, which is not the play of effects resulting from skillful or perfect use of the tools. Instead, it is an expression of long, laborious work on the “two-dimensional surface of canvas” and pursuit of discovering the truth, where the artist’s internal experience could not be questioned.
After St. Augustine, we could say: “look inside you, because it is where truth lives.”
Professor Stanisław Białogłowicz
painter

Zmęczenie profanum
Czym jest ta namiętność
która każe wadzić się z widzialnym
bronią tak ułomną jak język…
Maciej Mazurek wadzi się z widzialnym także swoimi obrazami. Bierze widzialność w swoje posiadanie. Zmusza ją, aby służyła niewidzialnemu. Nie jest łatwo pisać o obrazach Mazurka. Zasługują na więcej niż ogólne sformułowania, że: „zatrzymują przy sobie” i „są tajemnicze”. Dlaczego zatrzymują przy sobie?
Dwie kategorie wydają się odpowiednie, aby odpowiedzieć na to pytanie. „Mimesis” i „metaxis”. Mimesis to tyle co naśladowanie, przedstawienie; metaxis to uczestniczenie, partycypacja.
Obrazy Mazurka są wielowarstwowe.
Ich pierwsza warstwa – którą każdy z nas widzi – to przedstawienie, mimesis. To sosny i wody.
Ich druga warstwa – to on sam. Jego własna namiętność, która każe wadzić się z widzialnym. Widać ją w ruchu i dynamice. Sosny malowane są tak, jakby chciały się wyrwać ze swoich korzeni, a woda – jakby chciała się połączyć z niebem.
Trzecia warstwa to idea, istota wadzenia się. To ta idea wciela się w „namiętność, która każe się wadzić”, a namiętność ujawnia się w sosnach i wodzie, które wydobywają się z chwili, w jakiej zostały uchwycone.
„Metaxis”, uczestniczenie w tym, co niewidzialne, pozwala wziąć widzialne w posiadanie i zmusić, aby służyło niewidzialnemu. Promieniuje na wszystkie trzy warstwy.
Drugą właściwością obrazów Mazurka jest hierarchiczność. Nie wszystko w nich jest jednakowo ważne. Nie ma w nich semantycznego przepełnienia, ani semantycznego rozproszenia. Ważne są te elementy, które umożliwiają zobaczenie warstw, które z kolei pozwalają domniemywać coś innego niż widzialne.
Wartościowe malarstwo nigdy nie polegało tylko na przedstawianiu. Zawsze było ekspresją twórczą. Obrazy Macieja Mazurka są ekspresją twórczą. Przedstawiają i uczestniczą. Mimesis i metaxis są sobie przeciwstawne. Jak kontrapunkt. Nie koegzystują w harmonii. Są w napięciu. Uobecnienie tego napięcia, tego wadzenia się, wymaga prawdziwego talentu.
Dlatego obrazy Mazurka zatrzymują przy sobie.
Prof. Zofia Rosińska
filozof

Tired with the profanum
What is this passion
which forces us to joust with the visible
armed with a weapon as imperfect as language…
Maciej Mazurek jousts with the visible also by way of his paintings. He takes visibility into possession, forcing it to serve the invisible. It is not easy to write about Mazurek’s works. They deserve more than just a handful of common phrases like “they are captivating” or “they convey a sense of mystery”. Why are they captivating, actually?
The answer to this question seems to fall into two categories: “mimesis” and “metaxis”. The term mimesis means the same as imitation or depiction; metaxis amounts to participation and involvement.
Mazurek’s paintings are multilayered.
Their first layer – noticeable by everybody – is the representation, the mimesis. These are the pine trees and the waters.
The second layer is the painter himself. His own passion which makes him joust with the visible. It can be seen in the motion and dynamism present in his works. The way the pine trees are painted makes them look as if they wanted to uproot themselves to break free, and the water at the same time appears to be intent on becoming one with the sky.
The third layer is the idea, the essence of jousting. It is that very idea that is embodied in the “passion which forces us to joust with the visible” – the passion apparent in the pine trees and water that emerge from the moment they were caught in.
“Metaxis”, the participation in the sphere of the invisible, allows us to take the visible into possession and force it to serve the invisible. It permeates all three layers.
Another quality of Mazurek’s paintings is their hierarchization. Not everything in his works is of equal importance. One will find neither semantic concentration nor semantic dispersal in them. Important are those elements which enable us to see the layers. The layers which in turn let us surmise the existence of something more than just the visible part.
Quality painting has never been about portrayal only. It has always been the act of creative expression. The paintings of Maciej Mazurek are creative expression indeed. They evoke presentation and participation at the same time.
Just like a counterpoint, mimesis and metaxis are mutually exclusive. They cannot coexist in harmony. They exist in tension. Manifesting that tension, that jousting requires genuine talent.
That is why Mazurek’s works are captivating.
Ph.D. Zofia Rosińska
philosopher

Malarstwo Macieja Mazurka jest nasycone zamyśleniem i senną medytacją w metafizycznym duchu Giorgia Morandi. Wskazówki pędzla odmierzają minuty. Uderzenia czasu rzeźbią kontury stołu, pola, okna. Bezkresne pejzaże i pokoje, zawirowania drzew i ciszy hipnotyzują swym skupionym bezruchem.
Lech Majewski
reżyser, pisarz, poeta, malarz
The paintings of Maciej Mazurek are full of reflection and somnolent meditation in the metaphysical spirit of Giorgio Morandi. The hands of a brush are measuring minutes. The blows of time are sculpting the contours of the table, field and window. The boundless landscapes and rooms, the whirls of trees and silence are putting you in a hypnotic trance with their power of pensive stillness.
Lech Majewski
director, writer, poet, painter

Co przykuwa uwagę w obrazach Macieja Mazurka? Kolorystyka i pustka. Główne kolory są zimne: błękit, zieleń i szarość i różne ich odcienie. Jakby stała się światem podwodnym, pozasłonecznym, choć panuje w nim światło. A druga okoliczność to nieobecność człowieka. Śladu żywego ducha, choć są tu dzieła rąk ludzkich: przedmioty, budowle, miasta, nawet ślad samolotu. Krajobraz wyludniony. Opustoszała przyroda. Pusta droga, jezioro z pozostawionym molem, kępy drzew jak z epoki daleko przedhistorycznej.
Co to wszystko oznacza? Co widzi Maciej Mazurek? Być może prostą rzecz: że świat „odczarowany”, świat wyzuty ze światła innego niż fizykalne, staje się może nie martwy, lecz jakoś lodowaty. Że wraz z całą kulturą, a raczej cywilizacją przechodzi niepostrzeżenie w jakąś nową epokę, a raczej nową erę. Ludzka cywilizacja będzie w niej tylko „osadem” jak rafa koralowa, pozostałością, skorupą, którą po swych wyczynach zostawił homo sapiens. Lecz jego samego już nie ma. Lub jest, lecz niewidoczny, schowany w samolocie, którym przekreślił Niebo.
Antoni Libera
pisarz, tłumacz, reżyser teatralny
What is so riveting about the works of Maciej Mazurek? The use of colours and the emptiness. The dominant colours are cool: blue, green, grey and all kinds of their shades. It gives the impression as if the land has cooled off and become crystalline. As if it has turned into an underwater world filled with light even though no sunlight can penetrate through it. The second factor is lack of any man. Not a living soul can be found here, though the place bears evidence of human activity such as objects, buildings, cities and even a trace of an aeroplane. The landscape is deserted. The nature is desolate. An empty road, a lake with an abandoned pier, a clump of trees that look as if they were taken from the bygone prehistoric era.
What does all of this mean? What does Maciej Mazurek see? Perhaps a simple fact that a disenchanted world, a world that has been devoid of any other type of light but physical illumination, becomes, if not dead, at least icy. The fact that together with the entire culture, or rather with the civilization, it imperceptibly steals into some new period or era in which human civilization will play the role of a mere “residue” like a coral reef, nothing but remains, a crust left by homo sapiens. Yet the author himself is missing. Or maybe he is there but remains unseen, hidden in the aeroplane that has just crossed the Sky.
Antoni Libera
writer, translator, theatre director

Malarz przestrzeni
Portret natury w jej majestatycznym trwaniu, w jej tragiczności przemijania i zarazem afirmacji życia, to jest to, co uderza w malarstwie Macieja Mazurka. Rozległe, przestrzenne krajobrazy, monumentalne drzewa emanują jakąś otwartością, tajemnicą i zachwytem nad światem. Przestrzeń zdaje się być głównym motywem tego malarstwa. Wszyscy jesteśmy w przestrzeni zanurzeni w sposób bezwarunkowy, naturalny. Wydaje się ona oczywista. Ale to od malarzy dowiadujemy się, jak różnorodne oblicze ta oczywista niby przestrzeń przyjmuje. Naznaczamy ją własnym odczuciem, własnym widzeniem. Ta przestrzeń wspólna okazuje się niezwykle bogata, każdy ją widzi inaczej.
Malarz Maciej Mazurek wyraża ją własnym niepowtarzalnym językiem, który jest żywy, dynamiczny. Uformował się ten język w wyniku uważnej i czułej obserwacji natury podczas plenerowych studiów. W jego indywidualnym języku jest jednocześnie jakieś przeczucie siły, która spaja naturę. Jest przeczucie jej metafizycznego wymiaru. Natura w tym malarstwie ma charakter ponadczasowy. To malarstwo to próba ukazania stanu odwiecznego, można powiedzieć, stanu pierwotnego.
Natura sama w sobie nie jest piękna. Natura nie myśli. Natura jest wobec człowieka obojętna, powiem nawet bezwzględna i jest w ustawicznym ruchu. Piękno ustanawia dopiero człowiek, który widzi. Malarstwo zatrzymuje na chwilę ten dynamizm. Malarskie widzenie jest tym fenomenem, w którym następuje jakiś rodzaj fikcyjnego zatrzymania czasu. Malarstwo jest wyzwaniem rzuconym nieustannym zmianom, zgiełkowi.
Maciej Mazurek w swoich rozległych portretach natury zatrzymuje obraz natury i kontempluje ją. Szerokie przestrzenie czy monumentalne, ale zawsze konkretne drzewa posiadają rys surowości i elementy dostojności. Wewnątrz tego malarstwa jest obecna jakaś tajemnica, która jednak nie niepokoi, lecz pokrzepia. Jest tajemnicą spokoju.
Prof. Stanisław Baj
malarz

The painter of space
A portrait of nature in its majestic perseverance, in the tragedy of its passing and in the affirmation of life at the same time — this is what is striking about Maciej Mazurek’s style of painting. Extensive, far-flung landscapes, monumental trees are emanating some sort of candidness, a mystery and admiration of creation. Space appears to be the main motif of his paintings. All of us are immersed in space in a way that is unconditional and natural. It seems to be so obvious. Yet it is from painters that we learn how manifold expression that seemingly obvious space can assume. We mark it with our own sentiment, our own visual perception. That common space turns out to be extremely ample, each of us perceives it differently.
Maciej Mazurek, the painter, expresses it by means of his unique language, one that is very spirited and dynamic. It was during careful observation of nature and as a result of plein air studies that this language was shaped. And at the same time, in that individual tongue, there is some kind of premonition of force which holds nature together, a premonition of nature’s metaphysical side. Nature in his style of painting has a timeless quality. His paintings are an attempt to show the situation from time immemorial — one could say, the original state of affairs.
Nature in itself is not beautiful. Nature is not a thinking being. Nature is indifferent to a man — dare I say it, it is even callous — moreover, it is in constant motion. Beauty is not established until a man sets his eyes upon it. The act of painting stops that dynamism for a moment. A painter’s perception is the phenomenon in which some sort of fictitious time freezing occurs. Painting is the gauntlet thrown down to the incessant changes and commotion.
Maciej Mazurek, in his extensive portraits of nature, captures the image of it and contemplates it. Be it the vast expanses of land or monumental, though always tangible, trees — they all have a touch of starkness and elements of dignity. Within those paintings there is a certain mystery which is not troubling but rather comforting. It is the mystery of tranquility.
Ph.D. Stanisław Baj
painter

